07/12/2016

Urlop? 33 pomysły na lepszą drugą połowę roku.

Klaudia Pingot
Zapisz się na newsletter i otrzymuj specnewsy

Tyle hałasu o nic. Mam na myśli tegoroczne postanowienia noworoczne. Pamiętasz je jeszcze? Stały się rzeczywistością, czy raczej ich wartość konkuruje tylko ze wspomnieniem zeszłorocznego śniegu?

Jeśli się nie powiodło, wyluzuj. 

Jesteś w 97% procentach populacji, czyli jesteś normalna.

Pozostałe 3% w statystyce nazywa się odchyleniem od normy.

Jeśli odetchnęłaś z ulgą, możemy przejść dalej.

W styczniu wszyscy trąbią o postanowieniach noworocznych. Jest to jakiś trend, moda, wręcz przymus. Nie masz postanowień noworocznych, to jesteś dziwna, leniwa bądź głupia, bo nie wiesz, czego chcesz w życiu.

Zwyczaj ten przyszedł ze Stanów – kraju, który od wieków szczyci się kulturą osiągnięć i opowieściami „od zera do bohatera”. Polska przejmuje te trendy, ale w naszej tradycji wciąż boimy się sukcesu, bo kojarzymy go z szemranymi interesami, nieuczciwością i zawiścią ze strony otoczenia. Jednym słowem „lepiej się nie wyróżniać”.

Jaki jest złoty środek w tej kwestii? Odpowiedz sobie sama. Co byś usłyszała, gdybyś była własnym doradcą?

Wróćmy do Twoich postanowień.

Nie sądzisz, że lato jest znacznie ciekawszym okresem niż Nowy Rok, aby wyznaczać sobie cele, wyzwania, planować, rozliczać się, zastanawiać, kalkulować?

Latem możesz zrobić to dla siebie, a nie bo „wszyscy tak robią”.

Latem wieczory są dłuższe.

Latem jest więcej czasu – na przemyślenia, medytację, oddech.

Latem świeci słońce i humory bardziej dopisują.

Latem nikt Ci nie każe.

urlop

W psychologii jest nawet takie pojęcie jak reaktancja. W uproszczeniu oznacza, że jak czujesz przymus zrobienia czegoś, to Twój wewnętrzny opór jest większy. Im większy przymus, tym większy opór. Masz takie doświadczenia? Myślę, że między innymi dlatego styczniowe postanowienia są skazane na porażkę.

Inna sprawa, że postanowienie zmiany jest silniejsze i trwalsze, gdy podejmujesz je w stanie nostalgii niż w stanie radosnych, spontanicznych uniesień. Stan euforii grozi magicznym myśleniem, czyli przekonaniem – dam radę… A potem nie dajesz.

Jesteśmy we właściwym czasie – w środku roku, w środku lata. Warto zadać sobie kilka pytań:

  1. Czy jestem szczęśliwa?
  2. Czy robię w życiu to, co lubię i czy się rozwijam?
  3. Czy czuję się dobrze sama ze sobą?
  4. Czy wyglądam tak, jak bym chciała?
  5. Czy moje relacje z bliskimi są okey?

Jeśli do tej pory większość Twoich odpowiedzi brzmiała „nie”, podążaj dalej.

  1. Czy mam wpływ na swoje życie?
  2. Czy jest coś, co mogę zmienić w ciągu 6 miesięcy?
  3. Co mogę zmienić w ciągu 6 miesięcy?
  4. Jaki jest pierwszy mały krok?
  5. Co mogę zrobić dziś?

Rozlicz się sama ze sobą za ostatnie pół roku. Przybij sobie piątkę, nie obwiniaj się. Łatwo przecież nie było. Oczekiwania innych, obowiązki, stare nawyki, marudzenie bliskich – założę się, że wiele rzeczy Cię ograniczało. Nie ma co popadać w poczucie winy, ale z drugiej strony warto sobie prosto w oczy (dziś, przy wieczornym myciu zębów) powiedzieć – „Hej, ale to przecież ja decyduję, ja biorę odpowiedzialność za siebie, ja mam potrzeby i tylko ja mogę postarać się je spełnić”.

Zrób to na spokojnie, bez bicia piany (chyba że zamyślisz się podczas szczotkowania zębów).

Pomyśl, że z decyzjami jest jak z jedzeniem. Fast food to najgorszy shit. Żeby dostać to, co najlepsze, trzeba trochę cierpliwości, pracy, wysiłku i pewnej sztuki.

Sztuka fajnego życia nie jest fast foodem.

urlop

Jeśli brakuje Ci pomysłów na wakacyjne postanowienia, pozwól, że podzielę się wynikiem osobistej burzy mózgu – pomysłami większego i mniejszego kalibru. Może coś wpadnie Ci w oko i serce. Może coś Cię natchnie.

Zacznijmy od czegoś naprawdę trudnego, skomplikowanego, co być może już czeka na realizację od kilku lat:

  1. Przeproś się z kimś, z kim masz konflikt.
  2. Zadzwoń do kogoś, za kim tęsknisz.
  3. Rozpocznij studia i zdobądź nowe wykształcenie.
  4. Ożeń się, albo się rozwiedź (grubsza sprawa, ale może to już czas).
  5. Przekwalifikuj się, zmień pracę.
  6. Zrób pół roku przerwy w pracy.
  7. Pozbądź się toksycznych kontaktów.

A teraz kilka wyzwań, które wcale nie są łatwe, ale może to właściwy czas, by zacząć?

  1. Zmień całą garderobę (albo pół).
  2. Przeprowadź się.
  3. Poproś o podwyżkę.
  4. Zrealizuj swój mały akt odwagi.
  5. Uśmiechaj się więcej do ludzi.
  6. Zacznij się wysypiać.
  7. Jedź zdrowo, kolorowo.
  8. Myśl konstruktywnie o przyszłości.
  9. Weź dobre lekcje z przeszłości.
  10. Poznaj inne kultury.
  11. Zacznij coś od nowa.
  12. Pojedź w miejsce swoich narodzin.
  13. Idź na trening emisji głosu.

No a co, jeśli pragniesz doświadczyć czegoś „już, tu i teraz”?

  1. Zacznij robić coś dobrego dla swojego ciała.
  2. Zadbaj o swoją sferę duchową i spokój wewnętrzny.
  3. Idź do muzeum albo teatru.
  4. Naucz się jeździć na rolkach.
  5. Popływaj tego lata w jeziorze.
  6. Zrób coś charytatywnie.
  7. Zacznij malować, pisać, tworzyć.
  8. Częściej kupuj sobie kwiaty.
  9. Wejdź na drzewo (albo przynajmniej się do niego przytul).
  10. Poznaj ciekawe osoby.
  11. Więcej tańcz.
  12. Mniej narzekaj.
  13. Zacznij oddychać przeponą.

A może masz inne pomysły? Podziel się w komentarzu.

Niezależnie, co zrobisz, ważne aby to była twoja decyzja i aby ta decyzja coś Ci dała – ulgę, energię, poczucie sprawczości, pewność siebie, przestrzeń, wspierające relacje.

urlop

Działamy?

Klaudia