06/02/2016

Jak sobie radzić z emocjami?

Beata Machnikowska
Zapisz się na newsletter i otrzymuj specnewsy

Po bardzo przyjemnym sobotnim poranku z kawą, czas ruszyć tyłek z kanapy i zmierzyć się z obowiązkami domowymi. Pranie, sprzątanie, gotowanie, prasowanie… Neverending story ! Cóż biorę to na klatę. Nastawiam obiad i biorę się za pranie. Białe, kolorowe, czarne… cholera! …znowu to samo!

emocjami

Czuję jak moje ciało się napina, krew uderza do głowy, szczęki zaciskają się jak u bulteriera a na usta cisną się same niecenzurowane słowa. A przecież tyle razy prosiłam, żeby segregowali i parowali skarpetki!!! Jak grochem o ścianę!!! Czuję jak narasta we mnie niepohamowana wściekłość i mam ochotę wybuchnąć jak Etna po długim uśpieniu. Tylko co to da ? Przecież przerabialiśmy to tysiąc razy. I co? i nic. Bez zmian. Mam kilka wyjść z sytuacji. Nie prać wcale, zrobić karczemną awanturą a potem i tak posegregować skarpetki i zrobić to cholerne pranie. Czy Wam też zdarzają się podobne sytuacje? I nie chodzi tu konkretnie o segregowanie skarpetek, lecz o codzienne zdarzenia, które wyzwalają w was silne emocje. Nie musicie odpowiadać,  odpowiedź jest oczywista, bo przecież emocje są nieodłączną częścią życia.

Nie zabijać posłańca.

Emocje powstały w trakcie ewolucji znacznie wcześniej niż mowa i są dla człowieka bardzo cenne i przydatne. Są one naszym standardowym oprogramowaniem. Podstawowe emocje pełnią podobne funkcje zarówno u zwierząt jak i ludzi.  Mają za zadanie przygotować organizm do odpowiedniej reakcji, do radzenia sobie z zagrożeniem.

Te najbardziej proste i podstawowe reakcje to bezruch, ucieczka i atak.

Jednak jedynie człowiek jest zdolny do rozumienia swoich emocji i do ich kontrolowania (do pewnego stopnia). Emocje są posłańcami, którzy przynoszą informację. A przecież posłańców się nie zabija tylko przyjmuje się od nich wiadomość i puszcza wolno. Posłaniec nie jest ani dobry ani zły, jest jedynie nośnikiem informacji. Tak samo jest z emocją. Gdy odczuwam wściekłość z powodu nieposegregowanych skarpetek, to jest to dla mnie informacja, że coś działa nie tak jak bym tego oczekiwała.  Ale czy odczuwana przeze mnie złość jest złą emocją? Albo czy ja jestem przez to zła? Skoro emocja jest jedynie posłańcem to ja nie jestem tą emocją a jedynie jej doświadczam.

Przecież złość w wielu sytuacjach jest nam potrzebna i pomaga radzić sobie w życiu. Gdy ktoś narusza moją prywatność, wyzwala to we mnie złość i mobilizuje mnie to walki w obronie własnej lub mojej rodziny. Dlatego, gdy pojawia się emocja przyjmij ją zaakceptuj, nie walcz, nie odrzucaj, nie oceniaj.

Niesparowane skarpetki.

Idąc dalej tropem niesparowanych skarpetek, jak już wspomniałam, na ich widok odczuwam złość.  Stają się one pewnym bodźcem emocjonalnym wywołującym emocję. Ale by tak się stało potrzebny jest kontekst tego zdarzenia, moje przekonanie na temat prania.

W mojej subiektywnej reprezentacji rzeczywistości skarpetki powinny być posegregowane i prane oddzielnie. Jestem jednak przekonana, że znajdą się osoby które wcale tak nie myślą i na przykład wrzucają do pralki wszystko jak leci i nie robią z tego zagadnienia. Nie przeszkadza im, że po takim praniu białe skarpetki mogą przestać być białe.

Zatem w procesie pojawiania się emocji bierze udział nasza subiektywna ocena zdarzeń. Czasem nie bez znaczenia jest też kontekst kulturowy i społeczny, który pewne emocje uznaje za niewłaściwe. To przekonania w stylu „chłopaki nie płaczą” albo „damy się nie złoszczą”. No skoro „damy się nie złoszczą” to nie mam prawa wściekać się o skarpetki tylko bez szemrania „zrobić co do kobiety należy”.

Gdzie mieszkają emocje i jak wyglądają?

Gdy mamy bodziec, kontekst, emocję pojawia się także fizjologiczna reakcja organizmu. I tu można się spierać o to, co było pierwsze, jajko czy kura. Czy najpierw pojawia się emocja a potem ciało na nią odpowiada czy odwrotnie, to reakcja ciała daje sygnał do pojawienia się emocji. Spór pozostaje nie rozstrzygnięty. Jedno jest pewne, ciało i emocje pozostają ze sobą w nierozerwalnym związku. To właśnie nasze ciało daje nam sygnały, gdzie i jak pojawia się emocja.

Na przykład strach wiąże się z szybszym biciem serca, uczuciem gorąca, zwiększonym napięciem mięśni.

Wstyd  sprawia, że rozszerzają się naczynia krwionośne i rumienimy się.

Szczęście odczuwane jest jak unoszenie się, lekkość w płucach.

Gdy jesteśmy smutni mamy wiotkie nogi i ręce, rozluźnione gardło i okolice oczu.

Złość wywołana skarpetkami sprawia że zaciskam szczęki i ciśnienie uderza mi do głowy.

I na to nie mam wpływu. Podobnie nie mam wpływu na to, że zawsze przed wejściem na scenę pojawia się lęk, który objawia się suchością w ustach , płytkim oddechem, drżeniem głosu. Mam jednak wpływ na swoją decyzję jak zareagować na emocję.  Wejść na scenę pomimo lęku, czy wycofać się i zrezygnować.  Tym różnimy się od zwierząt. Pomiędzy bodźcem a reakcją jest miejsce na nasz wybór jakie działanie podejmiemy. Uświadomienie sobie tego faktu daje ogromną siłę i większe poczucie kontroli, że to my zarządzamy emocjami a nie emocje nami.  Dawniej, gdy czegoś się bałam po prostu tego unikałam, dziś nadal się boję, jednak strach nie paraliżuje moich działań. Czuję go, zauważam jednak idę do przodu.

Emocje pozytywne i emocje negatywne.

To jak plusy dodatnie i plusy ujemne. Nie ma emocji negatywnych, są tylko takie które są dla nas przyjemniejsze i łatwiejsze to zaakceptowania i te których nie lubimy, które są dla nas trudne. Jednak wszystkie emocje są dla nas ważną informacją.

Dobrze gdy je u siebie rozpoznajemy i potrafimy nimi zarządzać. Paul Ekman, wykazał że istnieje 5 podstawowych emocji, które mają charakter ponad kulturowy. Są to strach, złość, smutek, radość i wstręt.  Dowiódł on, że emocje te są rozpoznawane i doświadczane przez wszystkich ludzi, bez względu na kulturę w jakiej żyją. Emocje i uczucia powinny być dla nas wskazówkami swojego własnego stanu jak i stanu innych ludzi.

emocjami

Tymczasem, w praktyce nie jest to takie proste. Często mamy problem z rozpoznaniem i nazwaniem odczuwanej emocji. Mamy też problem z wyrażaniem emocji. Co często prowadzi do wypierania trudnych emocji. Czego konsekwencją może być mniejszy lub większy dyskomfort psychiczny. Od małego jesteśmy uczone, że pewne emocje jak np. złość, smutek, wstręt nie są ok -. „nie płacz” ‘nie wrzeszcz” ‘bądź grzeczną dziewczynką”. Jesteśmy ograniczane w  ekspresji  tych emocji, co w dorosłym życiu może prowadzić do powielania tego schematu. To dlatego, gdy nas ktoś zrani i sprawi nam tym przykrość, nie potrafimy na to zareagować wprost, bo przecież jesteśmy miłe i udajemy, że nic się nie stało. Za to w domu otwieramy kubełek lodów i zajadamy smutek.  Dlatego tak ważna jest umiejętność rozpoznawania i zarządzania emocjami. Mamy prawo odczuwać wszystkie emocje.

6 kroków do lepszego zarządzania emocjami:

  1. Zauważ i rozpoznaj emocję, nazwij ją, nie oceniaj. Zaakceptuj.
  2. Zauważ i zaobserwuj kontekst sytuacji.
  3. Zauważ i rozpoznaj swoje przekonania na temat danej sytuacji. W moim świecie skarpetki przed wrzuceniem do brudów powinny być posegregowane. Być może warto zmienić przekonanie?
  4. Zauważ i poczuj gdzie i w jaki sposób emocja pojawia się w ciele.
  5. Obserwuj emocję, pamiętaj że nie jesteś emocją.
  6. Masz wybór możesz wyrazić emocję, np. zrobić karczemną awanturę  lub wybrać inny sposób na poradzenie sobie z emocją.  Jednak by mieć wybór, musisz być świadoma co i dlaczego czujesz. Potrzebujesz wglądu w siebie.

Emocje są tak silnie związane z naszym życiem, że unikanie ich jest niemożliwe i szkodliwe. Zresztą  sprawiają one, że życie jest ciekawsze, barwniejsze, wielowymiarowe. Czasem jednak, potrzebujemy je nieco okiełznać. Może pomóc w tym medytowanie,  twórcze działanie,  czasem zwykła rozmowa, sport, ćwiczenia oddechowe, wizualizacja.

Czy wiesz, że każda emocja ma swój kolor, kształt, strukturę, miejsce w Twoim ciele?

Jeżeli nie próbowałaś nigdy wizualizacji emocji, spróbuj. Gdy poczujesz jakąś silną emocję, zamknij oczy, poczuj i zobacz jak wygląda ta emocja, gdzie ją odczuwasz. Daj sobie chwilę, a potem spróbuj zmienić kolor, kształt, intensywność za pomocą wyobrażenia. Może odczuwasz smutek, który ma szary nijaki kolor, jest jak woda, która rozlewa się leniwie we wszystkie zakamarki, jest mętna. Czujesz ją w całym swoim ciele. Możesz poprzez wyobraźnię zmienić jej kolor na błękitny, sprawić by stała się krystalicznie czysta i z rozlewiska zamienić ją w wartki strumyk, który przepływa przez ciebie a potem opuszcza twoje ciało i płynie własną drogą. Zatrzymaj na chwilę to wyobrażenie.

To naprawdę pomaga, może na początku wydać ci się głupie, niemożliwe, ale zaufaj mi i spróbuj.

Chcecie wiedzieć co robię w sprawie skarpetek? Gdy już się wyzłoszczę, nagadam do skarpetek, wyrzucę z siebie złość, segreguję je i wrzucam do prania. Życie wymaga kompromisów i nieustannych wyborów. To jeden z nich.

emocjami

Do napisania!☺

Beata