05/15/2017

Nie bądź kłamczuchą. Jak przestać okłamywać siebie?

Joanna Ligenza
Zapisz się na newsletter i otrzymuj specnewsy

Ty – na ławie oskarżonych

Oskarżam Cię o to, że jesteś kłamczuchą. Tak, okłamujesz siebie. I robisz to notorycznie. Przeważnie wtedy, kiedy obiecujesz sobie, że to ostatni raz (ostatni papieros, ostatnie spóźnienie do pracy, ostatni kawałek czekolady), że od jutra zaczynasz się odchudzać, że odstawiasz alkohol, że kończysz toksyczny związek, że podejmiesz decyzję, którą od dawna odwlekasz, że wreszcie zmienisz swoje życie. Kłamanie tak bardzo weszło Ci w nawyk, że nie zauważasz go na co dzień. Co więcej, Ty naprawdę wierzysz w swoje kłamstwa. Nie dlatego, że sądzisz, iż są prawdziwe, ale dlatego, że boisz się, że prawdziwe nie są. Boisz się, bo jeśli odkryjesz, że Twoje życie polega na kłamstwie, nie będziesz w stanie tego udźwignąć. To tak, jakby cały Twój świat postawiony był na masywnych słupach. Te słupy to Twoje wartości, przekonania i nawyki. Jeśli zaczniesz nimi trząść, zatrzęsie się cały świat. A jak wiadomo, trzęsienia ziemi mogą wywołać nieobliczalne skutki. Dlatego robisz wszystko, by nie dopuścić do takiego trzęsienia. By utrzymać status quo w swoim życiu. By niewygodna prawda o Tobie samej nigdy nie wyszła na jaw. Nikt nie może jej znać. Nawet Ty sama.

Niewygodna prawda

Niewygodne jest wszystko to, co burzy Twój misternie budowany wizerunek samej siebie. Przez lata wypracowałaś w sobie umiejętność dostosowywania się do wymagań innych – rodziny, znajomych, społeczeństwa. Żyjesz wyimaginowanym życiem, w którym większość rzeczy podporządkowana jest iluzjom, jakie stworzył Twój umysł – że należy mieć męża i dzieci, bo taki jest powszechnie akceptowany model rodziny. Że musisz spełniać się zawodowo i jednocześnie ogarniać obowiązki domowe, bo taka rola kobiety wynika z naszej kultury. Że powinnaś umieć gotować, szyć, śpiewać kołysanki oraz zarządzać zespołem, negocjować i sprzedawać. Że masz wyglądać jak milion dolarów i mieć figurę supermodelki z okładki gazety. Że dobra matka zawsze ma czas dla swoich dzieci, a dobra żona zawsze ma ochotę na sex. Że powinnaś tryskać energią od rana do wieczora i z łatwością realizować założone wcześniej ambitne cele. Że musisz umieć zarządzać swoimi emocjami i pokonać każdą przeszkodę, jaka stanie Ci na drodze.

W zależności od sytuacji przybierasz określoną „maskę” oraz pasujący do niej zestaw zachowań (to, jakie zachowania pasują do określonej maski zależy od Twoich przekonań). Gdy ktoś zakwestionuje Twoje słowa lub zachowanie reagujesz agresją lub wycofaniem. To forma reakcji obronnej, która ma chronić Cię przed zranieniem i związanym z nim bólem psychicznym. Bólem spowodowanym świadomością, że rzeczywistość nie jest taka, jakiej oczekujesz. Że nie jesteś w stanie sprostać iluzjom wysnutym w swojej głowie. To dlatego budujesz wokół siebie mur z kłamstw. Nie dopuszczasz do swojej świadomości prawdy, bo prawda boli. Uświadamia Ci, że coś w Twoim życiu jest nie w porządku, że coś robisz źle, że należy coś zmienić. Boisz się tego, co nowe, nieznane, boisz się rozczarowania, jeśli zdecydowałabyś się na zmianę. Nie ufasz sobie i swoim decyzjom.

maska

 

Być może nawet nie jesteś świadoma tego, czy i w jakich sytuacjach się okłamujesz. Kłamstwo stało się Twoją rzeczywistością, w którą już dawno uwierzyłaś. Jednak gdzieś w głębi Ciebie tli się iskierka zwątpienia, takie subtelne odczucie, powodujące dyskomfort. Może dzieje się tak, ponieważ tkwisz w związku z partnerem, który nie jest miłością Twojego życia, ale boisz się sama przed sobą do tego przyznać. Może praca, którą wykonujesz, wcale Cię nie satysfakcjonuje, ale nie dopuszczasz do siebie myśli, że robisz coś, czego nie chcesz już robić. Może poświęcasz swoje marzenia o karierze lub podróżowaniu i związanej z tym wolności na rzecz bycia dobrą matką i żoną, bo masz przekonanie, że rodzina jest najważniejsza. A może po prostu robisz coś wbrew sobie, bo nie wiesz, że można inaczej.

Okłamywanie siebie odbiera Ci możliwość poznania i realizacji własnych potrzeb. Jeśli oszukujesz się, że jakiś problem nie istnieje, nie dajesz sobie szansy na znalezienie rozwiązania. Uświadomienie sobie swoich prawdziwych odczuć, szczególnie, jeśli nie są zgodne z tym, co chciałabyś czuć, daje Ci szansę na dokonanie zmiany. I choć początkowo może to być trudne, w dłuższej perspektywie przynosi wewnętrzny spokój.

Poznanie prawdy na swój temat często wiąże się z cierpieniem i stanowi spore wyzwanie. Okłamywanie siebie natomiast pozwala utrzymać wyidealizowany obraz siebie oraz chroni przed stresem. I wbrew powiedzeniu „najgorsza prawda jest lepsza od kłamstwa” w wielu sytuacjach wolisz się okłamywać, bo tak jest wygodniej. Bo nie musisz przeżywać „trudnych” emocji związanych z uświadomieniem sobie prawdy. Bo często jest to jedyna droga, jaką znasz, ponieważ nikt nigdy nie pokazał Ci innej. Bo nie wiesz, że w ostatecznym rozrachunku prawda uwalnia, prowadzi do niezależności, zrozumienia i szczęścia.

Jak przestać okłamywać siebie?

Przede wszystkim odpowiedz sobie na pytanie: Czy chcesz być ze sobą szczera? Czy chcesz podjąć trud związany z uświadomieniem sobie niewygodnej prawdy? Czy jesteś gotowa do wprowadzenia zmian w swoim życiu? Jeśli tak, wykonaj następujące kroki:

  1. Odnajdź sytuację, w przypadku której czujesz, że możesz oszukiwać samą siebie. Zazwyczaj intuicja podpowie Ci, w którym obszarze Twojego życia „coś nie gra”, w jakich momentach czujesz, że nie wszystko jest tak, jak powinno, że nie czujesz się szczęśliwa.
  2. Myśląc o danej sytuacji obserwuj uczucia, jakie pojawiają się w Tobie. Mogą to być np. złość, żal, frustracja, poczucie bezradności, smutek, wstyd.
  3. Niezależnie od tego, jakie uczucia się pojawią, nie neguj ich. Jeśli uświadomisz sobie, że czujesz coś, czego czuć nie chcesz, zaakceptuj, że tak jest (np. czujesz zazdrość i jest Ci wstyd z tego powodu, ponieważ uważasz, że nie powinnaś tak czuć).
  4. Zastanów się, jak postąpiłabyś, gdybyś wiedziała, że Twoje otoczenie zaakceptuje każdą Twoją decyzję. Że nie istnieją żadne ograniczenia kulturowe, religijne, społeczne, że wszystkie Twoje bariery runęły jedna po drugiej, jak domino. Że uświadomienie sobie prawdy o sobie samej zdejmuje Ci kajdany z rąk i nóg i nareszcie czyni Cię wolną. Że niezależnie od tego, co naprawdę czujesz, jest OK, bo to właśnie czyni Cię prawdziwą.

Akceptacja tego, co się pojawia, bez oceniania tego, daje Ci możliwość poznania siebie. To na tym etapie najczęściej zaczynamy się okłamywać. Robimy to, by ukryć przed sobą „gorzka prawdę” o tym, co czujemy. Kiedy akceptujesz pojawiające się emocje, nawet, jeśli Ci się one nie podobają, zyskujesz możliwość dokonania zmiany. Zyskujesz wgląd we własne pragnienia, w najskrytsze zakamarki swojej osobowości. Nie zmienisz pojawiających się emocji, ale możesz zmienić sposób interpretacji sytuacji, która je wywołała. Możesz uświadomić sobie, czego tak naprawdę Ci brakuje, co sprawia, że nie czujesz się w pełni szczęśliwa. A kiedy już będziesz wiedzieć, dlaczego określona sfera życia nie funkcjonuje tak, jakbyś chciała, możesz zdecydować, jakie kroki podejmiesz, aby to zmienić. Poznanie siebie i swoich reakcji otwiera Ci drogę do życia w zgodzie ze sobą samą, a to prowadzi do wewnętrznej wolności i szczęścia.