02/20/2017

Nigdy nie jest za późno na zmiany w życiu

Beata Machnikowska
Zapisz się na newsletter i otrzymuj specnewsy

NIE JESTEŚ ZA STARA!

Pewien biznesmen zmęczony swoją pracą bardzo chciał znaleźć kogoś, kto przejąłby po nim pałeczkę. Niestety nie miał potomstwa, więc nie pozostawało mu nic innego jak poszukać następcy w gronie swoich pracowników. Poprosił także „łowcę głów”, aby wyszukał dla niego potencjalnych kandydatów na rynku. Bardzo zależało mu na tym, aby wybrać godnego siebie następcę. Uknuł więc pewien plan, który miał pozwolić mu w praktyce ocenić kluczowe kompetencje kandydatów. Był bowiem przekonany, że to określone umiejętności pozwalają osiągnąć sukces w życiu zawodowym i prywatnym. Zaprosił wszystkich kandydatów do starego zamku. W jednej z komnat były stare, potężne drzwi, które mało kto umiał otworzyć. Zadał kandydatom pytanie, czy któryś z nich czuje się dostatecznie silny, aby sobie z nimi poradzić. Cześć poddała się od razu uznając, że nie dadzą rady podołać zadaniu. Było też kilka osób, które z bliska oglądały drzwi, robiły wyliczenia, rysunki, ostatecznie uznając, że wyzwanie ich przerasta. Kiedy wydawało się, że drzwi pozostaną zamknięte, z grupy wyłoniła się niepozorna kobieta. Wszyscy popatrzyli na nią z niedowierzaniem, zainteresowaniem, a niektórzy z nutą politowania i ironii. Kobieta podeszła do drzwi. Opukała je, obejrzała zawiasy, poddała je dokładnym oględzinom. Po chwili namysłu, wzięła głęboki oddech i pociągnęła za klamkę. Drzwi otworzyły się lekko i bez wysiłku.

 

W której grupie kandydatów jesteś TY?

Większość z nas idzie przez życie, przyjmując za prawdę objawioną to, czego uczą go bliscy, szkoła, media. Nie poddając tej wiedzy własnej weryfikacji. A przecież interpretacja świata jest zawsze subiektywna, więc dlaczego czyjaś wizja ma być lepsza od mojej. Mało tego, świat nie stoi w miejscu, zmienia się nieustannie. Wymaga od nas uwagi i umiejętności nieustannego uaktualniania danych i własnej oceny rzeczywistości.

Kiedy będąc już kobietą w pełni dojrzałą postanowiłam porzucić bezpieczną posadę, nieźle płatną, bezstresową, nie wymagającą pracy po godzinach, większość osób uważała mnie za wariatkę. Kiedy mówiłam im, że się w niej nie realizuję i, że chcę od życia czegoś więcej, widziałam politowanie w ich oczach. Nie potrafili pojąć, że zamiast przeczekać bezpiecznie do emerytury chcę zaryzykować i wkroczyć na nowy, niepewny grunt. Dla większości ludzi, gdy kobieta jest po 40-tce powinna cieszyć się, że ma pracę bo szanse, że znajdzie inne zajęcie są marne. Oczywiście byli i tacy, którzy mnie w tym wspierali, zwłaszcza mąż, bez nich nie wiem czy bym się odważyła. I to jest jeden z kluczy do sukcesu, czymkolwiek on dla Ciebie jest.

 

Zaufaj sobie.

Większość nie zawsze musi mieć rację, warto czasem iść pod prąd i zaufać własnej intuicji i ocenie. Tak też uczyniła kobieta z opowieści. Zaufała własnym zmysłom i wygrała. Oczywiście nie wiemy co ją spotkało za otwartymi drzwiami, ale każde otwarcie to początek czegoś nowego. Gdy ja w końcu pchnęłam swoje drzwi, zamykając jednocześnie inne za sobą, zrobiłam miejsce w moim życiu na coś nowego. Nagle zaczęły pojawiać się propozycje, otwierać inne możliwości i to jest fascynujące. Tak to działa! Aby zrobić miejsce nowemu musisz porzucić coś starego. Warto co jakiś czas zrobić „wietrzenie szafy” i pozwolić sobie na dokonanie zmiany w życiu.

 

Nie rób fałszywych założeń.

Wszyscy kandydaci uwierzyli na słowo w to, co powiedział im biznesmen, kobieta jako jedyna postanowiła postawić własną tezę. Często rezygnujemy ze zmian bo uważamy, że czegoś nie wypada, że innym się nie udało, że się nie da, że inni są lepsi, młodsi, piękniejsi, zamożniejsi, że jest za późno, za wcześnie… Jesteśmy nafaszerowani różnymi przekonaniami, które ograniczają nam pole widzenia i sprawiają, że nawet nie podejmujemy próby zmiany. Jest nam niewygodnie, ale przyzwyczajamy się do tego stanu uznając, że tak musi być.
Ze mną też tak było. Byłam wręcz mistrzynią dostosowywania się. Oczywiście ta cecha, jak każda, w jednych sytuacjach bywa „wadą” w innych „zaletą”. Świetnie obrazuje to pewna metafora z mojego życia. Bardzo lubimy z mężem jazdę na rowerze. Na jednej z naszych wycieczek, jechałam przodem, mąż za mną. W pewnej chwili pyta mnie:
Czy tobie jest tak wygodnie?
Ale o co ci chodzi? – pytam.
No bo wiesz masz za wysoko siodełko, źle ustawioną kierownicę.

Po chwili uświadomiłam sobie, że on ma rację. Było mi niewygodnie, ale zamiast zatrzymać się i to zmienić, poustawiać, wolałam dostosować swoje ciało do roweru. Wtedy powiedziałam do męża:
Wiesz ja tak właśnie często funkcjonuję w życiu.

To był jeden z kamyczków, który uruchomił we mnie lawinę zmian. To jedna z chwil, kiedy masz wgląd w siebie i jakiś puzzel w twojej głowie zmienia miejsce i zaczyna układać się w spójną całość.

Nie bój się trudnych decyzji. Działaj śmiało i odważnie!

 

Wiśta wio!

Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Z pewnością nie jest to łatwe, ale wierzę, że do trudnych decyzji trzeba się przygotować zarówno mentalnie jak i często materialnie. Przeciwstawienie się opinii calej grupy kandydatów na szefa wymagało od kobiety odwagi, ale było warto. Każda decyzja dojrzewa w swoim tempie. W moim przypadku zwykle to trwa długo. Kiedyś mnie to irytowało, dziś to akceptuję, nie pośpieszam, nie wywieram na siebie presji. Nie wierzę w hasła typu „możesz wszystko” , bo one są trochę takim magicznym myśleniem. Wierzę jednak, że małymi kroczkami możemy zwykle przygotować i zabezpieczyć zmianę. Mentalnie przygotować się zarówno na sukces, jak i na porażkę. Dać sobie szczepionkę i zgodę na to że coś może pójść nie po twojej myśli i to jest ok.

 

Nie bój się popełniać błędów.

Planując zmianę możemy, a nawet powinniśmy się do niej przygotować poprzez nabycie nowych umiejętności, odłożenie pieniędzy, wyznaczenie celu, zbudowanie strategii, czy znalezienie oparcia w partnerze lub innych osobach. Czasem jednak życie stawia nas pod ścianą i zmusza do rzucenia się na głęboką wodę. To nie my wybieramy zmianę, ale zmiana nas. Choć nie umiemy pływać to zachowując spokój i odnajdując w sobie determinację i odwagę, dajemy radę utrzymać się na powierzchni. Wraz z upływem czasu stajemy się świetnymi pływakami, a wówczas nie ma znaczenia czy pływamy w basenie, jeziorze, morzu czy oceanie, bo wiemy że damy radę dopłynąć do brzegu.

Pamiętaj! Na zmiany w życiu nigdy nie jest za późno, szczególnie, gdy mocno ich pragniesz!