10/06/2016

Rząd, który nienawidzi kobiet

Klaudia Pingot
Zapisz się na newsletter i otrzymuj specnewsy

To nie jest prosty, banalny artykuł. Historie w nim zawarte są jednak na tyle ciekawe i istotne, że każda kobieta i każdy mężczyzna powinien je znać.

Przeczytasz w nim, jak wielką inteligencją społeczną i kulturową wykazały się kobiety 70 tys lat temu. Dowiesz się, jak religia wpłynęła na pozycję kobiet, co ma swoje konsekwencje do dziś. W kilkunastu akapitach powiążę kontrowersyjny zabieg lobotomii na żeńskich mózgach z kampanią dziewczęcych emotikonek promowaną przez markę Always. Dowiesz się też, jak ważne jest dopuszczanie kobiet do władzy. Jeśli masz 15 minut i wystarczającą ciekawość, czytaj.

Mimo postępu, mózgi homo sapiens nie rozwijają się tak szybko jak technologia. Przekonania i wiedza wielu ludzi utknęły w średniowieczu.

Przyjrzyjmy się choćby ulicznym wywiadom. Część respondentów deklaruje, że nie zamieszkałaby pod jednym dachem z Homo sapiens, nie wiedząc, że mówią o własnym gatunku – człowieku rozumnym.

70 tysięcy lat temu

Zacznę od wątku pozornie nie związanego z tematem tego artykułu, jednak jakże ważnego w kontekście rozmów o sytuacji kobiet.

Jedna  z  hipotez*  dotyczących  powstania  ludzkiej kultury mówi o tym, że pierwsze zorganizowane społeczności powstały około 70 tysięcy lat temu. Ludzie żyli wtedy przeciętnie 20-25 lat. Od pierwszej miesiączki kobiety (dziewczyny) były w ciąży. Konieczność polowań, ciągłych migracji czy ucieczki przed zagrożeniem powodowała, że narodzone dzieci czasem były porzucane. Te, które przetrwały, wychowywały się wspólnie i były pod opieką kobiet. Pierwsze społeczeństwo nie przetrwałoby, gdyby nie porozumienie kobiet. Na mocy zbiorowej umowy pomiędzy kobietami, wszyscy mężczyźni zostali zobowiązani do tego, by przynosić mięso im i dzieciom. Był to warunek seksu.

Należy więc jasno podkreślić – 70 tysięcy lat temu dzięki solidarności kobiet, narodziła się pierwsza kultura i zorganizowana społeczność, w której obowiązywały pewne prawa oraz zasady. Był to ogromy krok mentalny ówczesnych ludzi.

Obie płci w tej społeczności były równe. Kultura u swojego zarania była więc egalitarna.

Nie, nie chodzi mi, że dobrze byłoby wrócić do czasów seks za mięso. Myślę, że facetom też nie byłoby to na rękę. Idziemy z postępem – także kultury. Na szczęście można się kochać z miłości, na szczęście nie trzeba porzucać dzieci podczas przeprowadzki do innego miasta, żyje się dłużej i podział obowiązków domowych oraz finansowych z każdym pokoleniem staje się coraz bardziej sprawiedliwy. Niby już jesteśmy tacy równi. Niby wszystkim ten postęp jest na rękę, a jednak wciąż odzywają się demony średniowiecza.

Powtarzane kłamstwa w ludzkich umysłach stają się prawdą

Nierówność między płciami powstała znacznie później niż pierwsze kultury. Największa przepaść zaistniała wraz z pojawieniem się rolnictwa i patriarchatu. Kobieta przestała być patronką ogniska domowego, stała się częścią własności ziemskiej. Była przedmiotem, służącą, pojemnikiem na płód. W średniowieczu te, które stawiały opór były gwałcone, okaleczane, palone na stosie. Święty Augustyn głosił, że kobieta została stworzona tylko do rodzenia. Powtarzał, że „Mężczyzna kocha swoją żonę za to, że jest człowiekiem i nienawidzi za to, że  jest kobietą”. Niestety, Augustyn rozpowszechnił tezę, którą łyknęli jego zwolennicy, że to Ewa sprowadziła na gatunek ludzki śmierć. Poprzez taki zabieg, poczucie winy w kolektywnej nieświadomości kobiet zostało zaszczepione na długie pokolenia.

Mam wrażenie, że duch świętego Augustyna żyje w mózgach niektórych dzisiejszych polityków, duchownych, pracodawców. Nie tylko mężczyzn.

To nieprawda, że w średniowieczu panowała totalna ciemnota. Były osobowości, takie jak Pelagiusz, które myślały bardziej postępowo i liberalnie. Niestety, sam Pelagiusz przegrał walkę z Augustynem, który obwołał swojego przeciwnika heretykiem.

Kobiety i świat chrześcijański znów straciły szansę na krok ku normalności i prawowitości.

Wiedza, postęp i technologia nie ratuje nas przed głupotą i okrucieństwem

Głupota bierze się z niewiedzy, albo z absolutnego przekonania o swojej racji.

W XX wieku, w Stanach Zjednoczonych 50 tysięcy kobiet zostało poddanych lobotomii. Zabieg ten miał na celu zredukować procesy emocjonalne i polegał na wbijaniu szpikulca do lodu przez oczodół pacjentki i obracaniu go w mózgu w taki sposób, by rozdzielić płaty czołowe mózgu ze strukturami międzymózgowia. Najmłodsza „pacjentka” miała 4 lata. Jeden z propagatorów metody – Egas Moniz – dostał za nią nagrodę Nobla.

Nie, jeszcze nie nadeszły czasy, w których możemy czuć się bezpiecznie.

Wciąż mogą znaleźć się szaleńcy, którzy powołując się na na wyższe cele, na legalu, za przyzwoleniem społecznym mogą nam wyrządzać krzywdę.

Żadna społeczność, żaden rząd, żaden kraj nie są od tego wolne.

Polska postępowy kraj

Na ustawę antyaborcyjną spuszczę kurtynę milczenia. Tyle zostało już na ten temat napisane i powiedziane, że trudno coś dodać. Wspaniale widzieć Polskę w zestawieniu z Salwadorem czy Dominikaną…

Nie będę powoływać się na teorie, które mówią, że im bardziej zagorzały katolicyzm (czy jakakolwiek inna religia), tym większa nienawiść w stosunku do kobiet, gejów i w ogóle ludzi innych niż biały, heteroseksualny, zdrowy patriota samiec alfa.

Oceńcie sami, czy tak jest.

Paradoks religijny polega na tym, że w wyznaniach, gdzie czci się Matkę Boskią lub żeńskie bóstwa (Indie), chętniej odbiera się cześć kobietom.

W tych krajach kobiety mają mniejszą szansę na niezależność i karierę zawodową.

W Polsce dziś jest całkiem dobrze, ale…

Słyszałam o nowych przepisach*, które chce wprowadzić rząd, a mają one podcinać skrzydła małym firmom i freelancerom. Rejestracja nowej firmy będzie trudna, jeśli przepisy wejdą w życie. Dziwny zbieg okoliczności, biorąc pod uwagę, ile obecnie kobiet zakłada jednoosobowe działalności, by się usamodzielnić, ile z nas już takie firmy prowadzi.

Nic to, trzeba będzie wrócić na etaty, albo do garów. Wiadomo — jeśli będzie więcej chętnych, aby wrócić na etaty, to przecież wielu pracodawców przyjmie szybciej mężczyzn niż kobiety.

Duch świętego Augustyna krąży także w korporacjach i na uczelniach.

Przykładem tego jest eksperyment z Haidi i Howardem. Większość z nas zakolegowałaby się, albo zatrudniła Howarda, mimo, że Haidi miała te same kompetencje.

Wszystko, czego potrzebujemy to władza

Jest opinia, że kobiety są gorszymi kierowcami niż mężczyźni.

Niejedna z nas wyśmiewa ten stereotyp.

Ja sama, zaraz po skończeniu Wyższej Szkoły Policji, pracując w Krakowie, zrobiłam uprawnienia jazdy pojazdami uprzywilejowanymi – z tak zwanym kogutem. Przeszłam testy, których nie przechodziło wielu mężczyzn. Nie dlatego, że mam super zmysł przestrzenny, czy refleks, ale dlatego, że mój tata zadbał, abym jeździła samochodem regularnie od 17 roku życia.

Nasze mózgi są plastyczne. Potrafimy to, co powtarzamy.

Jeśli czegoś nie powtarzasz, nie trenujesz, nie nauczysz się.

Bardzo wiele badań (przykłady znajdziesz pod artykułem) wskazuje na to, że władza jest dobra dla mózgu. Władza to pozycja, pieniądze, ale władza to też przekonanie o osobistym wpływie na otaczającą rzeczywistość. Dzięki poczuciu władzy, łatwiej kontrolować emocje, jesteśmy mniej krytyczni wobec siebie, lepiej znosimy też krytykę innych i jesteśmy bardziej przedsiębiorczy.

Jeśli osoba traci przekonanie, że ma wpływ na otoczenie, swoje życie, wybory, swoją przyszłość, to wchodzi w bezradność.

Bezradność to depresja, to wycofanie się, większa usłużność, większa naiwność. Bezradność to też to stany lękowe, rozchwianie emocjonalne.

Noblista od lobotomii, pan Egas Moniz właśnie takie stany leczył u kobiet.

Zamiast grzebać im w mózgach szpikulcem do lodu, było lepsze rozwiązanie – przywrócić im poczucie władzy nad własnym życiem.

Chcę przez to powiedzieć, że dla zdrowia psychicznego kobiety powinny, a nawet muszą mieć władzę.

Tak, tak, wiem. Powiesz, że same kobiety czasem nie korzystają z możliwości, które mają. Boją się awansów, nie aplikują na wyższe stanowiska, nie rozwijają biznesów.

Zgadzam się z tym. Powodem są przekonania wyniesione z domu i silne oddziaływanie wzorców społecznych. Kobieta matka, kobieta kochanka, kobieta sprzątaczka – te wzorce nasze umysły znają dobrze. Chcemy poznać inne wzorce – kobiet liderek, kobiet prezesek, kobiet biznesu, kobiet naukowców, kobiet sportowców.

W dzieciństwie i w dorosłym życiu uczymy się poprzez modelowania. Obserwujemy innych i czerpiemy z nich przykład. Głęboko w naszym umyśle powstają skojarzenia, które kierują naszymi zachowaniami i naszymi decyzjami.

Jeśli umysł w żadnej szufladzie nie ma skojarzeń typu moja płeć + pożądana rola, będzie unikał, albo nie zauważał możliwości wejścia w tę rolę. 

Badania potwierdzają, że jeśli matki pracują zawodowo, ich córki także nie pozostaną bezrobotne.

W kontekście kreowania skojarzeń już u małych dzieci, miło byłoby zobaczyć w sprzedaży lalki Barbi w różnych rozmiarach (S, M, L, XL) i w różnych przebraniach – policjantek, naukowców, sportowców etc.

Dobrą robotę w tym temacie zrobiła marka Always.

Co prawda akcja Like a Girl, Girl Emojis spotkała się z niezrozumieniem samych nastolatek, ale to tylko potwierdza, jak nasze umysły od dziecka są torowane przez te obecne, popularne, silnie eksponowane wzorce.

Marka Always promowała dziewczęce emotikonki w postaci kobiecych buziek i sylwetek w różnych postaciach, postawach i przebraniach (kobieta na rowerze, kobieta z pistoletem, z mikrofonem, tańcząca kobieta).

Nastolatki na całym świecie nie zrozumiały potrzeby uzupełnienia męskich emotikonek o te dziewczęce.

To zjawisko jest smutne, ale tylko potwierdza teorię, jak kultura wpływa na nasze skojarzenia, jak mocno je ogranicza.

Co tu się zresztą dziwić nastolatkom, skoro dorosłe, dojrzałe kobiety także nie czuja potrzeby wprowadzania drobnych, a bardzo ważnych zmian..

Takim przykładem jest używanie sfeminizowanego nazewnictwie w odniesieniu do stanowisk i pozycji. Na przykład prezeska, dyrektorka, kierowniczka.

Język, tak jak obraz, wpływa na nasze przekonania i tworzy sieć skojarzeń płeć – zawód, płeć – pozycja.

Jak usłyszysz „dyrektor”, pomyślisz „mężczyzna”. Ogólnie, gdy myślimy o wysokich stanowiskach w firmach i urzędach, częściej nasz umysł widzi kogoś w krawacie, nie kogoś w spódnicy.

Aby zrobić kolejny krok i iść z duchem postępu, nie tylko kobiety muszą nabrać więcej odwagi, ale także, a może przede wszystkim, odpowiednie warunki powinny być nam zagwarantowane przez rząd, media, społeczeństwo. Nie dla naszego dobra, ale dla dobra wspólnego, dla patrzenia w przyszłość a nie zawieszania się na przeszłości.

Wzrosłaby produktywność, spokój, poczucie własnej wartości Polaków.

Jest to możliwe. Są w Polsce firmy, które dbają o tak zwane diveristy (różnorodność). W tych firmach zapewnia się kobietom odpowiedni rozwój i ścieżkę kariery dającą możliwość awansu.

Być może jeszcze nie raz kobiety będą musiały wyjść na ulicę. Mężczyźni nigdy w historii ludzkości nie mieli takiego powodu – by stawać w obronie swoich praw jako płci czy z uwagi na swoje cechy fizjologiczne.

Kobiety stawały nie raz. Mamy w tym wprawę.

Choć w naszej nieświadomości wciąż tkwią ograniczające przekonania, nasza świadomość tego, czego chcemy, czego potrzebujemy i na ile nas stać jest za duża, by pozwolić rządom, politykom, odłamom sprowadzać nas do roli marionetek.

Dość. Basta. Jesteśmy gotowe, by sięgać po więcej, a może po prostu po to, co było oczywiste i naturalne od zarania ludzkich dziejów – egalitaryzm.

Tak przekrojowy artykuł mogłam napisać dzięki temu, czego dowiedziałam się na wykładach dr Aleksandry Cisłak-Wójcik oraz dr Bożeny Umińskiej-Keff na Uniwesytecie SWPS w Warszawie oraz dzięki własnej ciekawości świata i jego obserwacji.

Przypisy:
1. Blood  Relations, On Menstruation and  Origins of Human Culture, Yale University Press 1991, Chris  Knight
2. Przepisy o których mowa w artykule: http://www.rp.pl/VAT/310039900-Fiskus-bedzie-dokladnie-przeswietlal-nowe-firmy.html#ap-1
3. Badania dot. władzy:
Sherman, Lee, Cuddy i inni „Leadership is associated with lower levels of stress”, 2012,
Kang, Galinsky, Kray, Shirako, „Power affects performance when the pressure is on”, 2015,
Galinsky, Magee, Gruenfeld, Whitson, „Power reduces the press of the situation”, 2008,
Smith, Dijksterhuis, Wigboldus, „Powerful people make good decisions even when they conciously think”, 2008.

Chcesz dowiedzieć się więcej o Akademii SpecBabek? Kliknij tutaj.